O Tajlandii i Tajach słów kilka…..

Tajlandia zaskoczyła nas mnogością kolorów i smaków, otwartością i tym, że wszystko tam jest proste- jakby przygotowane specjalnie dla turysty, który przyjechał chcąc doświadczyć odrobiny egzotyki, ma więc się dobrze bawić, zostawić w kraju sporo pieniędzy i oczywiście rychło tutaj powrócić. Im bardziej turystyczne miejsce tym bardziej wszystko jest kolorowe, takie jakby IMG_0869gotowe do zdjęcia. Im dalej od miast-mekk turystycznych tym bardziej zagłębiamy się w inną Tajlandię, trudniejszą, taką, w której domy są bardziej odrapane a stroje mieszkańców mocno obszarpane. Nie zmienia się jedno- uśmiech, z jakim jesteśmy witani. W Bangkoku w okolicach Khao San będzie to uśmiech trochę na sprzedaż, kolejny biały=kolejne zarobione pieniądze, ale w chińskiej dzielnicy będzie to uśmiech bezinteresowny. Taki uśmiech z jakim miejscowi proponowali nam piwo, gdy chroniliśmy się przed deszczem w bramie, w której toczyło się normalne życie Tajów.

Piwo, za które nikt nie chciał od nas pieniędzy, to w końcu tak jak poczęstować gościa, który przychodzi z wizytą do domu. Wprawdzie nie był to dom, tylko brama a my nie byliśmy znajomymi, ani nawet nie byliśmy zapowiedziani, nie mówiliśmy nawet w języku mieszkańców, a oni angielskiego nie znali a i tak śmiejąc się siedzieliśmy wspólnie patrząc na strugi deszczu i usiłując porozumieć się na migi 🙂

To czego zazdroszczę Tajom to umiejętność cieszenia się życiem, cokolwiek ono przyniesie, wszystkim, sł
ońcem, deszczem, morzem, zupą na ulicy, warzywami kupionymi na targu, jazdą zdezelowanym rowerem, każdą chwilą. Staram się ćwiczyć w sobie tą umiejętność, ale wychodzi to różnie… Może gdybym mieszkała w Tajlandii…

Czytaj więcej:

O Tajlandii i Tajach słów kilka….. 
Podróżowanie po Tajlandii 
Tajlandia- noclegi 
Bangkok
A poza Bangkokiem – gdzie jechać?