W świecie mody

 

Tym razem na przedłużony weekend wybraliśmy się do smakowitych Włoch.  Jako, że o kierunku naszych podróży decydują zazwyczaj promocje cenowe linii lotniczych, skorzystaliśmy z oferty Wizz Air i już w  piątek rano wylądowaliśmy w uroczym Bergamo. O samym mieście będzie później, ponieważ jego zwiedzanie zostawiliśmy sobie na sam koniec.

Z lotniska do centrum jedzie się 15 minut miejskim autobusem pod sam dworzec kolejowy. Szybkie kupno biletów (ok. 5E) i już jesteśmy w pociągu do Varenny Essino położonej nad jeziorem Como. Nie zapomnijcie tylko skasować biletów na peronie przed wejściem do pociągu!

Samo jezioro jest w kształcie litery V, otoczone górami. Jak w każdym włoskim miasteczku jest zawsze ogromny wybór knajpek, kawiarni i restauracji. My akurat na śniadanie i kawę wybraliśmy małą knajpkę tuż przy porcie i był to tak smaczny i korzystny cenowo wybór, ze powtórzyliśmy go jeszcze dwukrotnie.

W sobotę mieliśmy pełen dzień atrakcji na wodzie-kupiliśmy bilet pozwalający pływać przez cały dzień pomiędzy pobliskimi miasteczkami (cena 15 e/os). Zwiedziliśmy ulubione miejsce wypoczynku znanych aktorów-eleganckie Bellagio pełne gwaru, klimatycznych knajpek i urokliwych wąskich uliczek(oraz niestety turystów), Lenno z piękną Willą Balbianello położoną na wzgórzu i otaczającym ja malowniczym parkiem oraz Tremezzo gdzie zjedliśmy absolutnie przepyszną pizze w knajpce z widokiem na jezioro za całkiem przyzwoite pieniądze. Z Tremezzo spacerkiem wybraliśmy się w kierunku Candenabii, po drodze oglądając efektowną Willę Carlotta.

IMG_7044W niedzielę rano po śniadaniu w naszej ulubionej knajpce przy porcie byliśmy już w pociągu do stolicy europejskiej mody – Mediolanu.  Niecałe 2 godziny później w strumieniach deszczu biegliśmy z dworca do naszego hotelu. Po tym jak udało nam się zakwaterować zdecydowaliśmy się nie tracić czasu i pomimo przemoczonych ubrań wyruszyć na zwiedzanie miasta (niestety wszystkie rzeczy w naszych plecakach były również przemoczone a w pokoju nie działało ogrzewanie wiec tak naprawdę nie bardzo mieliśmy jak je wysuszyć).W międzyczasie przestało padać, ale do końca dnia wiał zimny, przenikliwy wiatr. Pierwsze kroki oczywiście były skierowane na najbardziej eleganckie ulice gdzie swoje sklepy mają najsławniejsze światowe marki (Via Della Spiga, Via Manzoni, Via Sant’ Andrea, Via Borgospesso, Via Monte Napoleone).  Ceny 7000 E za sukienkę nie są wprawdzie dla nas akceptowalne jednak zawsze milo popatrzeć a kwadrant eleganckich ulic ze sklepami Prada, Chanel, Miu Miu itp wygląda naprawdę efektownie. Po obejrzeniu wystaw sklepowych poszliśmy na rynek główny.  Ogromna,  druga pod względem wielkości katedra na świecie-mediolańską Duomo robi wrażenie.  Jeszcze większe jak się człowiek wdrapie na jej dach! Spacer po dachu katedry to niepowtarzalna okazja jednak osoby, które maja lek przestrzeni powinny z niej zrezygnować. Trochę wspinaczki po stromych schodach i możemy podziwiać takie oto widoki.

Katedra Mediolan

 

W samym mieście zwiedziliśmy jeszcze Galerię Vittorio Emanuele  z wieloma ekskluzywnymi markami, zobaczyliśmy słynną La Scalę i zamek Sforzów oraz przyjemny Parco Sampione ze stawem pełnym żółwi.

 

W poniedziałek kolejny przejazd, tym razem na trasie Mediolan-Bergamo (za jakieś 5 euro, rozkłady i ceny możecie sprawdzić na stronie Trenitalia) przyszedł czas na zwiedzanie samego Bergamo, z którego odlatywaliśmy następnego dnia z samego rana.  Miasto położone na wzgórzu lepiej zdobywać z wykorzystaniem autobusu miejskiego nr 1(droga na pieszo, która wybraliśmy, chociaż malownicza, jest jednak dość męcząca).  No chyba, że lubicie chodzić sporo pod górę to możecie urządzić sobie 20min spacer, po drodze czekają Was widoki murów miejskich, bramy wjazdowej oraz panorama miasta i widok na Alpy w tle (o ile będziecie mieli szczęście do dobrej widoczności). Na zwiedzenie starego miasta w zupełności wystarczą 2 godziny, jednak, jeśli macie więcej czasu to kawiarnie z widokiem na katedrę oraz wieżę miejską oferują  wiele kuszących opcji (głównie jednak kawa i drinki) Niestety na jedzenie w rozsądnych cenach na starym mieście nie macie, co liczyć. Proponujemy posilić się w jednej z licznych knajpek w okolicach dworca (idąc w stronę starego miasta np. knajpki na Viale Papa Giovanni XXIII lub Viale Roma), które mają bardzo dobre oferty lunchowe (np. makaron+napój gazowany lub wino +kawa za 8-9 e).

Podsumowanie:, jeśli macie parę dni wolnego, wypad do Bergamo jest jedną z ciekawszych opcji do rozważenia.  Niedrogie bilety, krótki lot, włoskie jedzenie i klimat-czego chcieć więcej?:) Najdroższe okazały się noclegi (wbrew pozorom nad jeziorem jest dużo drożej niż w Mediolanie, więc na tania kwaterę nad Como nie i ma, co liczyć), obiady z włoskim słynnym coperto, czyli opłatą ok 2-3 e za głowę za samo nakrycie do stołu.  Sklepów spożywczych podczas całej wycieczki spotkaliśmy dosłownie 3, tak, więc warto kupować wodę i przekąski, gdy zdarzy się okazja, bo potem będziemy mieć z tym trudność albo przepłacimy kupując w restauracji (uwaga: mała puszka coli w knajpie to koszt ok 3 euro, duża woda 1, 5 litra w sklepie kosztuje 1 e).IMG_7178

Submit a comment


*